Wyrób prezydentopodobny

Dodano: 10/06/2014 - Nr 24 z 11 czerwca 2014

W dniach pobytu Obamy w Polsce bardzo wielu ludzi zauważyło nagle, że mamy w Polsce prezydenta, który zachowuje się jak prawdziwy. Jak orzeł z poprzedniego roku, który jednak był z prawdziwej czekolady, a nie substancji czekoladopodobnej. Przed Zamkiem czytał pięknie, nie mącąc snu zgromadzonym przywódcom Europy, których poderwał dopiero Obama, mówiąc z głowy. Oprócz przywódców kontynentu zjawiła się tam w komplecie III RP i trudno się dziwić, że na ich widok prezes Kaczyński dostał ciężkiej alergii. Tym pewniej mógł czuć się nasz Gajowy. Wielu zastanawiało się, czy był to ten sam człowiek, który parę dni wcześniej łkał na pogrzebie ruskiego dyktatora w polskim mundurze. Niektórzy tak jak ja doszli do wniosku, że jest ich po prostu dwóch – Sław i Bron. Połączeni jedną małżonką. Ten pierwszy to współpracownik Macierewicza w KOR-ze, drugi – protektor WSI. Jeden jest przyjacielem Obamy. drugi wręcz przeciwnie. Inna sprawa, że widoczni są głównie doradcy tego drugiego. W
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze