Oprawcy z Boko Haram celują w najsłabszych

Nigeria \ W tym szaleństwie jest taktyka

Jest listopad 2013 r. Hajja, nastoletnia chrześcijanka uprowadzona przez terrorystów z Boko Haram, zostaje zgwałcona („zaślubiona”) i zmuszona do konwersji na islam. Na jej oczach fanatycy podrzynają gardła żołnierzom sił rządowych. To ona ich zwabiła, była przynętą. Gehenna trwa trzy miesiące, dziewczynie udaje się uciec. Nigdy nie zapomni tego, co przeszła. Boko Haram upaja się strachem takich jak ona. Od początku 2013 r. uderzanie w najsłabszych, czyli kobiety i dzieci, przestało być dziełem przypadku, stało się taktyką Palą kościoły, dekapitują kapłanów, mordują, gwałcą i torturują kobiety i dzieci, podkładają bomby pod urzędy, terroryzują szkoły i wyższe uczelnie. Porywają chrześcijanki, zmuszają je do przyjęcia islamu, instrumentalizują do walki z siłami rządowymi. Sami potrafią w kobiecym przebraniu podkładać bomby, nie cofną się przed niczym, by zgładzić i upodlić przeciwnika. Nienawidzą zachodniej cywilizacji z jej edukacją i kulturą i po trupach torują sobie
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze