Początek większej awantury

WSTĘPNIAK \ Wróg Ludu

Od kilku lat należę do wąskiej grupy publicystów, którzy uważają, że Rosja znajduje się u swojego schyłku. Dzisiaj producenci i eksporterzy źródeł energii ciągle mogą mieć znaczne dochody z ropy i gazu, jednak skończył się czas, kiedy to one decydowały o bogactwie kraju. Ten czas tak naprawdę skończył się już dosyć dawno, a wysokie zarobki na węglowodorach podtrzymywano sztucznie, blokując rozwój wolnego rynku energii. USA musiały liczyć się z Rosją nie dlatego, że to kraj silny i bogaty, ale dlatego, że Moskwa mogła zdestabilizować światową gospodarkę dzięki polityce energetycznej. Jednocześnie była przeciwwagą dla krajów islamskich, mających wielkie złoża ropy i gazu, a często równie niechętnych USA. Amerykańska gospodarka potrzebowała stabilnych dostaw i w czasie konfliktów w Zatoce Perskiej Rosja wydawała się takim stabilizatorem. Dzisiaj rosyjska ropa i gaz to bardziej problem i konkurencja dla USA niż jakakolwiek korzyść. Amerykanie, wbrew pozorom, nie dokonali
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze