O to chodzi, żeby bolało!

„Obietnica” (Kazejak) i „Hardkor Disko” (Skoniecznego) – filmy młodych polskich twórców (choć nie tylko, przy pierwszym była duńska współpraca), które psują humor i otwierają oczy.  Kino nowoczesne, dobrze zagrane, ale wyjęte z tła. Opowiedziane po europejsku. Na ekranie okrutne jednostki bez zakorzenienia w historii, obyczaju, religii. Nic ich nie ogranicza, stąd trupy.

„Obietnicę” skrojono bardziej na ludzką miarę. Zdradzona uczennica Lila (Rycembel) staje się mściwą lady Makbet. Groźbą i obietnicą wymusza na chłopaku straszny dowód skruchy. Wykorzystanie elektroniki do wywarcia presji jest tu podobne jak w „Sali samobójców”. Ale w obu filmach nie chodzi o
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: