Grypsy z Mokotowa

„Stanąłem na przełomie dwóch półwieczy, lat i własnego życia. [...] Siedzę na celi śmierci z 40 – jak ja skazanymi. [...] Nadchodzi mój termin. Jestem zupełnie spokojny. Gdy mnie będą zabierać, to ostatnie moje słowa do kolegów będą: cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość”

Te słowa, napisane w dzień Nowego Roku 1951, powstały w celi śmierci mokotowskiego więzienia. Grypsy pisał do najbliższych człowiek oczekujący na wykonanie wyroku. Jego śmierć może być symbolem odejścia tych, którzy mieli na zawsze pozostać nieznani, podobnie jak miejsce ich pochówku.
Ppłk Łukasz
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: