W kleszczach Gazpromu

Ukraina \ Bezpieczeństwo gazowe

Putinowska agresja na Ukrainę doczekała się już tysięcy omówień prasowych i eksperckich analiz. To oczywiste, że porażka Putina na Majdanie wołała o jakąś rekompensatę. Pytanie, czy rewanż jest jedynym celem Kremla. Przyjrzyjmy się kwestii energetycznej i temu, jak Gazprom odcina kupony od aktualnej sytuacji na Ukrainie Na Kremlu już dawno zaplanowano, że Ukraina ma zostać wyeliminowana jako państwo tranzytowe, przez które rosyjski gaz wędruje na zachód Europy.  A jeżeli ten plan się ziści, ucierpi na tym nie tylko Kijów, ale i Warszawa. Obecnie przez Ukrainę przechodzi ponad 50 proc. dostaw rosyjskiego gazu.  Spora część z tej puli trafia via Polska do Niemiec. Rosja najwyraźniej chce ten stan rzeczy zmienić. Patrząc na tempo podejmowanych działań, nastąpi to szybciej, niż się spodziewamy.Krym i South Stream W pierwszych dniach okupacji Krymu blogerzy ukraińscy emocjonowali się wypowiedzią Wiktora Suworowa, który miał stwierdzić: „Putin
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze