Bilans porażek – ze sztambucha feministki

Maciej Parowski \ Film

Komedia romantyczna Weroniki Migoń, sprawdzonej na planach wielu twórców, jest mniej znacząca niż pytanie: kto to będzie oglądać? Pomysł odwraca sytuację „Spisu cudzołożnic” Stuhra według Pilcha. Tam bohater robił przegląd dam dla uciechy obcokrajowca, tutaj panna na wydaniu wizytuje ekskochanków, tropiąc utraconą miłość. Ale „Facet niepotrzebny od zaraz” nie wygląda na film dla zakochanych. Zosia (Maciąg), pomocnik reżyser, obrywa na planie filmowym piorunem i zaczyna neutralizująco oddziaływać na sprzęt AGD. Ucieka ze szpitala, zastaje chłopaka (bo nie narzeczonego) w ramionach innej i za poradą przyjaciółki dokonuje remanentu byłych. Wychodzi przegląd kaprysów – dziewczyny i facetów. Małaszyński odgrywa narcyza, wykładowcę akademickiego. Młody Stuhr – agresywnego macho. Żebrowski – nostalgicznego lekarza, Garlicki – żałosnego rozpustnika, Porczyk – geja, który odkrył orientację, Globisz – tombakowego intelektualistę, uwodzącego (do czasu) rówieśniczki córek…
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze