PRASOWALNIA \ wis

Ocenzurować wrogów gender
Marcin Król, jak przystało na profesora z profesorską głębią analizy, snuł na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” rozważania na temat wolności słowa: „W istocie jednak ciekawią pozytywne konsekwencje wypowiedzi Niesiołowskiego. A przede wszystkim idea, żeby nieinteligenci trzymali mordy na kłódki. Całkowicie popieram. W XIX wieku zarówno Kościół, jak i wielu konserwatystów sądziło, że lepiej olbrzymiej większości ludzi nie uczyć czytać i pisać, bo to im tylko poprzewraca w głowach. I poprzewracało, bo stworzyli ustrój demokratyczny, w którym każdy jest równy i ma równe prawo wypowiedzi. Liczne są przykłady negatywnych skutków tej zmiany, a ostatnio – wypowiedzi wielu internautów, między innymi na temat gender, które są wypowiedziami ludzi niedouczonych (by nie powiedzieć idiotów), głoszonymi bez żadnych karnych konsekwencji. Taki już jest urok demokracji, który wcale mnie szczególnie nie pociąga. Więc czemu by nie wprowadzić cenzury i nie ograniczyć prawa wypowiedzi już nie tylko do grupy inteligentów, ale tylko do elity, która czyta i pisze, a reszta niech ogląda obrazki (na przykład telewizję). Od razu głupoty na tym bożym świecie byłoby nieporównanie mniej”. Pomysł nienowy. Profesorka Środa i jej koleżanki w gruncie rzeczy regularnie go forsują.

NieuTullona w wynarodowieniu
Przemyślenia Magdaleny Tulli na temat śmierci Danuty Siedzikówny „Inki” w duchu „Gazety Wyborczej”: „Zdarza się czasem, że trzeba umrzeć, ale nie powinniśmy się tym niezdrowo podniecać. Podniecanie się tym, że zginęła z okrzykiem na ustach, ma w sobie coś dwuznacznego. Możemy się martwić, że została zamordowana, możemy współczuć, możemy szanować wybór, ale ekscytować się? Hitlerowscy zbrodniarze skazani na śmierć też ginęli z okrzykiem »Heil Hitler«”. Podobnie jak stalinowscy zbrodniarze Magdalena Tulli i publikująca ją gazeta polskimi patriotami raczej gardzą.
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: