Olimpijski skok na kasę

W przypadku igrzysk olimpijskich ostateczne koszty są zwykle dwa razy wyższe od planowanych. W Soczi jest to przeszło cztery razy więcej. Ta różnica – jakieś 27 mld dolarów – trafiła do kieszeni wąskiej grupy przyjaciół Władimira Putina

Czym dla Piotra I był Sankt Petersburg, tym dla Putina miało być Soczi. Pomnikiem wystawionym mu za życia. Póki co igrzyska w Soczi już przeszły do historii – jako najdroższe. Cały projekt od początku traktowany był przez elitę rządzącą jako sposób na wzbogacenie się. Te igrzyska nie mogły nie być najbardziej skorumpowanymi w historii świata, skoro już u ich korzeni, niczym grzech pierworodny, legło przekupstwo międzynarodowych
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: