Spółki z „regionalnym” rodowodem

Ukraina \ Bojkot reżimowych firm

Sytuacja na Ukrainie, prócz oczywistej warstwy politycznej, ma też tę gospodarczą. Przy czym nie chodzi już nawet o Gazprom czy szemrane interesy oligarchów, ale o bunt społeczny, który obok protestów przejawia się ostatnio wojną wypowiedzianą przez zwykłych Ukraińców biznesowej elicie z Partii Regionów Grupa ludzi protestuje pod siedzibą spółki, inna pod sklepem, jeszcze inna godzinami wystaje pod budynkiem znanej firmy. Scenariusz ten sam: Ukraińcy rozwijają transparenty, zachęcają innych do bojkotu towarów i usług oferowanych przez okupowane przez nich zakłady. „Macie krew na rękach” – czytam napis na plakacie, który przytaszczyli pod jeden ze sklepów. Budynki, pod którymi się gromadzą, zostały wybrane nieprzypadkowo. Wszystkie należą do posłów zasiadających w parlamencie z ramienia rządzącej Partii Regionów lub innych osób związanych z władzą. Na Ukrainie hitem jest taki oto dowcip: Janukowycz podróżuje po kraju z wizytą gospodarską, po drodze mija różne
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze