Spółki z „regionalnym” rodowodem

Sytuacja na Ukrainie, prócz oczywistej warstwy politycznej, ma też tę gospodarczą. Przy czym nie chodzi już nawet o Gazprom czy szemrane interesy oligarchów, ale o bunt społeczny, który obok protestów przejawia się ostatnio wojną wypowiedzianą przez zwykłych Ukraińców biznesowej elicie z Partii Regionów

Grupa ludzi protestuje pod siedzibą spółki, inna pod sklepem, jeszcze inna godzinami wystaje pod budynkiem znanej firmy. Scenariusz ten sam: Ukraińcy rozwijają transparenty, zachęcają innych do bojkotu towarów i usług oferowanych przez okupowane przez nich zakłady. „Macie krew na rękach” – czytam napis na plakacie, który przytaszczyli pod jeden ze sklepów.
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: