Degeneracja partii władzy

Partie władzy degenerują się zawsze w podobny sposób, i to niezależnie od ustroju. Są przecież tworzone przez ludzi, a ludzka natura pozostaje niezmienna. Żaden ustrój nie jest w stanie ociosać jej tak, by stworzyła nową jakość

Co się dzieje, gdy państwowa kasa nie wystarcza na utrzymanie partyjnego aparatu? Jedną z cech partii władzy jest to, że stopniowo uzależnia od siebie kolejnych ludzi. To ona rozdaje stanowiska i w ten sposób decyduje o doli lub niedoli całych rodzin. Dzięki partii można uzyskać stanowisko, choćby niezbyt dobrze płatne, ale jednak pewne. W Polsce do dziś używa się skandalicznego sformułowania „załatwić komuś pracę”. Ten cały rozrośnięty aparat z każdym kolejnym rokiem obciąża partię władzy coraz bardziej. Postronny obserwator może uważać, że takie ugrupowanie jest potężne. A jest odwrotnie – w miarę upływu czasu staje się ono coraz bardziej niewydolne.

Zatrzymać agonię
PZPR miała kłopoty finansowe już od początku lat 80. Dziesięć lat później mogła przetrwać wyłącznie dzięki dotacjom z kasy państwa. A ta zbliżała się do zapaści. Analitycy MSW donosili o pogarszających się nastrojach społecznych. Kiedy w 1988 r. ponownie zaczęły się w Polsce strajki, komuniści nie mieli już żadnych wątpliwości. Z sondaży, które przeprowadzali na własne potrzeby, wynikało, że ponad połowa społeczeństwa popiera protestujących.
Podjęto więc próbę ratowania sytuacji. Niepopularny rząd Messnera miał być zmieniony przez charyzmatycznego (jak się wówczas wydawało) Rakowskiego. W notatce MSW, którą przytacza Antoni Dudek w „Reglamentowanej rewolucji”, czytamy: „Nowe kadry muszą najpierw postarać się zdobyć społeczną życzliwość. Przedstawiciele rządu też muszą oficjalnie mieć wątpliwości”. Analitycy MSW to poprzednicy dzisiejszych specjalistów od PR. Korzystając z własnych źródeł informacji oraz oficjalnych przekazów, sugerowali władzy sposób postępowania. W ich rękach, podobnie jak w rękach...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: