Rosja i dżihadyści pomagają Asadowi

O międzynarodowej konferencji Genewa-2 można powiedzieć tyle, że się odbyła. Do pokoju w Syrii nie zbliżono się o krok. Przeciwnie. Mamy tam już nie jeden, nie dwa, nie trzy, lecz cztery zbrojne konflikty. Trzy z nich są na rękę Asadowi. Jeśli dodać do tego pomoc rosyjską, nie dziwią militarne sukcesy reżimu i powolna – na razie nieoficjalna – zmiana stanowiska Zachodu i Turcji wobec dyktatora

Najpierw „The Wall Street Journal” (14 stycznia), a zaraz potem BBC (17 stycznia), powołując się na anonimowe źródła, podały, że dochodzi do tajnych rozmów zachodnich wywiadów ze służbami specjalnymi Baszara Asada. 16 stycznia powiedział też o tym w BBC wiceszef MSZ Syrii. Po co emisariusze zachodnich służb jeżdżą do Damaszku? „Zwalczanie radykalnych grup islamistów” – to podobno powód. Ale czy to dobry adres? Podczas konferencji w Montreaux Michael Kilo, członek delegacji Syryjskiej Koalicji Narodowej na konferencję Genewa-2, ogłosił, że opozycja ma dowody na współpracę reżimu z dżihadystami z organizacji Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIS). Te dowody to podobno wspólne zdjęcia kilku obecnych dowódców oddziałów ISIS z Asadem. Zdjęcia z okresu, gdy wszyscy oni byli nie „emirami” ISIS, lecz oficerami służb bezpieczeństwa. „Są też dokumenty wysłane przez bezpiekę do ISIS, żeby porywać ludzi w Raqqa czy Jarabalus. Będą ujawnione. Mamy oficerów, uciekinierów ze służb specjalnych, którzy pracowali przy tworzeniu terrorystycznych organizacji, ludzi, których użyto do pracy z Al-Kaidą” – mówił Kilo. Kopalnią wiedzy na temat strategii tworzenia przez prowokatorów Asada oddziałów dżihadystów jest podobno Ali Mamlouk. To były doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa, uciekł rok temu. Kilo zaś to legendarny syryjski dysydent. Po raz pierwszy siedział w latach 80., po raz ostatni w latach 2006–2009. Wtedy wyemigrował. Kiedyś komunista, dziś liberał.

Wojna wszystkich ze wszystkimi
Najpierw była wojna domowa – logiczna – bo...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: