Strzelające gitary

Ostatnio zaroiło się od porównań naszych publicystów do różnych postaci filmowych i literackich. Jacek Żakowski zobaczył podobieństwo autorów „Resortowych dzieci” do dealerów narkotyków. Jak rozumiem, próba sprzedania jego sylwetki jest porównywalna z wprowadzeniem na rynek działki heroiny. Wprawdzie sąd już zakazał pokazywania jego twarzy, ale kolportowanie życiorysu jest wciąż legalne, czego o heroinie powiedzieć się nie da. Inny problem to uzależnienie. Biorąc heroinę, można chcieć to...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: