Co może mieć Warszawa zamiast tęczy

Rządy PO w stolicy \ Rozrzutność Hanny Gronkiewicz-Waltz

Rachunek jest prosty: albo prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, PO i SLD postawią na swoim i wyremontują spaloną tęczę, albo za te same pieniądze władze stolicy mogą ufundować obiady dla 8 tysięcy dzieci z najuboższych rodzin Wielu pytało, co postawić przed kościołem Zbawiciela zamiast powszechnie krytykowanej, prowokacyjnej instalacji. Odpowiadano, że albo pomnik Zbawiciela, albo nic, albo biało-czerwoną tęczę. Ja zadałem sobie nieco inne pytanie: na co władze Warszawy mogłyby wydać pieniądze, które pani prezydent uparła się wydać na odnowienie spalonej „tęczy”? („Ile razy trzeba będzie odbudowywać, tyle razy będziemy…”). Koszt konserwacji i renowacji tego dziwoląga to według różnych szacunków 64,3 tys. zł, 70 tys. zł lub nawet 100 tys. zł, ale z dokumentacji przetargowej i umowy podpisanej przez Zarząd Oczyszczania Miasta z firmą JMS Maciej Skrobski wynika jedynie, że samo tylko odnowienie tęczy (na 1 maja 2014 r.) ma kosztować co najmniej 59,5 tys. zł. Co za tę kwotę
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze