Byłem resortowym dzieckiem

Dodano: 30/12/2013

Życiorysy \ Trudna spuścizna

Zbierałem z kolegami podpisy pod żądaniem transmitowania Mszy św. w TVP. Internowany w stanie wojennym prowadziłem w Białołęce modlitwę przez kraty. Byłem dwukrotnie więziony na Służewcu. Jako stróż na budowie metra podjąłem współpracę z prasą podziemną i emigracyjną. Po upadku komuny pracowałem w „Tygodniku Solidarność” i „Gazecie Polskiej”. „Resortowe dzieci” mogły wybrać taką drogę życiową. Wybrały inaczej Karol Modzelewski w swoich wspomnieniach pt. „Zajeździmy kobyłę historii” powiada z dumą, że jest rewolucjonistą w drugim pokoleniu. Ja bym mógł per anologiam zadeklarować, że jestem rewolucjonistą w pokoleniu trzecim. Mój cioteczny dziadek Władysław Skoryński był bowiem bojowcem w Organizacji Bojowej PPS i w strzelaninie z Kozakami został ciężko ranny. Powinienem tu z dumą podkreślić, że kierowana przez Józefa Piłsudskiego PPS „frakcja rewolucyjna” była w owych czasach jedyną organizacją polityczną walczącą otwarcie o niepodległość Polski.Moi rodzice
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze