Pożar w metrze i najwyższe napięcia

WARSZAWA \ Zawinił pośpiech przed referendum?

Kłęby dymu, panika w metrze, kilka osób w szpitalu – to bilans pożaru pociągu Inspiro. Ratusz mówi o sprawnej akcji ewakuacyjnej, pasażerowie – o totalnym chaosie. Trwa postępowanie. Dlaczego w supernowoczesnym pociągu doszło do tak dramatycznych zdarzeń? Tydzień przed referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz z wielką pompą uczestniczyła w oddaniu do ruchu pociągu Inspiro. Miesiąc po referendum pociąg się zapalił. Kilka osób trafiło do szpitala, do tragedii brakowało niewiele. Jak donosiły media, pociąg nie powinien zostać dopuszczony do użytku.Akcja pod lupą śledczych Podczas akcji ratunkowej nie uniknięto uchybień. Najpoważniejszym miało być niewyłączenie szyny prądowej, czyli tzw. trzeciej szyny w tunelu metra. – Ludzie z zadymionego pociągu zostali wypuszczeni w tunelu, w którym wzdłuż ściany przebiega szyna pod napięciem 750 V. Wybuchła panika. Gdyby ktoś dotknął szyny, poniósłby śmierć na miejscu – mówi nasz
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze