Ciuciubabka z Brukselą, interesy z Moskwą?

Ukraina \ Kręta droga do unijnej mety

Co będzie oznaczało niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE dla samych Ukraińców? Z punktu widzenia opozycji – perfidną manipulację torującą drogę do zaprowadzenia reżimu totalitarnego Na Ukrainie przyjęło się mówić: „Bez pół litra polityki nie zrozumiesz”. Śledząc bieżące wydarzenia na linii Kijów–Bruksela i Kijów–Moskwa, wiele osób zastanawia się pewnie, czy pół litra to aby nie za mało. Sytuacja jest bowiem mocno skomplikowana. Najpierw ostra wojna handlowa i wymiana dyplomatycznych ciosów między Rosją a Ukrainą, w tym czasie spełnienie przez Kijów kolejnych wymogów UE niezbędnych do podpisania umowy stowarzyszeniowej, a pod koniec listopada, przed samym finałem, same znaki zapytania. Nadal nie wiemy, w którym kierunku pójdzie Kijów, ale nierozwiązana wciąż sprawa Tymoszenko podpowiada pesymistyczny scenariusz.Ale o co chodzi? Dzisiejsza Ukraina dzieli się na dwa bloki: naród, z niecierpliwością wyczekujący podpisania umowy stowarzyszeniowej z
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze