Imperium platformianego cara

Jako minister skarbu kojarzony był głównie z upadkiem polskiego przemysłu stoczniowego. Równie ciekawe jak dokonania w resorcie są jednak związki polityka PO i jego żony z biznesem. Specyficznym, bo korzystającym z publicznych zamówień. Kapitalizm polityczny w wykonaniu familii Gradów może być symbolem prawdziwej idei państwa PO

Aleksander Grad ‒ nieudolny minister, który zdaniem krytyków doprowadził do upadku polskiego przemysłu stoczniowego. Jednocześnie twardy polityk, niekwestionowany, choć nieformalny lider małopolskich struktur Platformy Obywatelskiej. Ze względu na bardzo mocną pozycję nazywany carem. To w czasie kadencji Grada w resorcie skarbu na intratnych stanowiskach w państwowych spółkach zaroiło się od działaczy PO związanych z Tarnowem ‒ rodzinnym miastem ministra. A stworzona przez Grada prywatna firma zarobiła krocie na państwowych zamówieniach. Kariera polityka i jego działalność biznesowa są modelowym przykładem kapitalizmu politycznego.

Kasa dla żony i kolegi
Aby dobrze zrozumieć związki byłego ministra z biznesem, trzeba cofnąć się o 20 lat. Aleksander Grad już pod koniec lat 80. wspólnie z kolegą ze studiów Franciszkiem Grybosiem założyli spółdzielnię studencką, a po 1990 r. – niewielką firmę geodezyjną. Po tym, gdy do obu przyjaciół dołączył trzeci wspólnik, powstała Małopolska Grupa Geodezyjno-Projektowa (MGGP). W 1998 r. Grad prosto z biznesu przeszedł do polityki, zostając wojewodą tarnowskim. Nie oznaczało to jednak końca jego związków z MGGP. Udziały w spółce polityk przepisał żonie Małgorzacie. Para przeprowadziła też rozdzielność majątkową. Dynamiczny rozwój firmy nastąpił w latach 2003‒2007. W ciągu czterech lat roczny przychód firmy wzrósł z 15 mln zł, do prawie 54 mln zł. Pojawiły się pierwsze kontrowersje ‒ spółka zarabiała w przetargach organizowanych przez Agencję Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa. Grad był w tym czasie szefem podkomisji Skarbu Państwa, odpowiedzialnej...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: