Szmatą być nie jest już wstyd

Czym zajmują się feministki? Feministki zajmują się walką o prawa kobiet. Hasło to brzmi dumnie, ale jest wielce przestarzałe i wywodzi się z czasów, kiedy kobiety nie miały prawa wyborczego i innych praw, których teraz mają pod dostatkiem. Współczesne sufrażystki nie tylko nie pokonały mężczyzn w korzystaniu z dobrodziejstw równości płci, ale wręcz przeciwnie – oddały im pole wpływów na płeć przeciwną.

Największym ich problemem jest bowiem chory stosunek do obiektu ich troski – do kobiet. A kobiety w Polsce i tzw. zachodnim świecie zamiast stać się podmiotem, stają się przedmiotem zaspokajania potrzeb seksualnych i seksualnych dewiacji facetów, którzy nadal rządzą światem i nie zamierzają się poddać. Produkują masową pornografię, w której kobiety są towarem zbijającym kasę wydawcom i temu podobnym „twórcom”, wmawiają dziewczynkom, że seks trzeba uprawiać niemal od niemowlęcia, i propagują pedofilię, używając do tego różnych celebrytów. Hasło feministek „Mój brzuch należy do mnie” ma zachęcać do aborcji i do odczłowieczenia kobiet, i tak już bardzo pogardzanych przez ideologów gender. Nie zauważyłam, żeby feministki walczyły o godność kobiet, o godność matki, o godność rodziny, one walczą o swoją pozycję i o granty, hojnie wypłacane przez „elity” poprawności politycznej. Feministki nie walczą z pornografią i jej zgubnymi skutkami dla rozwoju dzieci i młodzieży, one walczą z seksizmem, tak jakby ów seksizm pochodził z Marsa, a nie z wykolejonych męskich głów. I rozporków. Najgorsze jest jednak to, że dzięki działalności tych niedopieszczonych i nierzadko szpetnych babsztyli coraz więcej kobiet traci poczucie własnej wartości, godząc się na styl życia propagowany przez facetów od mediów i ich pozbawione skrupułów pomocnice płci żeńskiej. Studentki uprawiają prostytucję dzięki tzw. sponsorom, robią to już licealistki, dziewczynki rozbierają się za pieniądze w internecie dla zaspokojenia oczekiwań dewiantów, a feministki uważają, że bycie...
[pozostało do przeczytania 7% tekstu]
Dostęp do artykułów: