Mierny, ale wierny

No i co, panie europośle Protasiewicz? Niczego pan nie obiecywał, żadnej posady za oddanie na pana głosu? Przecież wszyscy słyszeliśmy, że owszem, obiecywał pan, i to w KGHM. W tym miedziowym zagłębiu zatrudnieni są wszyscy zwolennicy Platformy Obywatelskiej, z małymi wyjątkami. Argumentem na korupcję polityczną w PiS ma być fakt, że w tej spółce skarbu państwa pracowała żona posła Hofmana. Coś podobnego! Powinna wiedzieć, że trafiła w złe towarzystwo, jakim są poplecznicy PO.

Europoseł Protasiewicz jest człowiekiem oblatanym na brukselskim bruku i żadna praca go nie hańbi. Pracował w Brukseli przez dwie kadencje na siebie, teraz popracuje na Tuska, którego jest wiernym sługą, i Tusk to docenia. O Protasiewiczu przez długie lata nie było słychać, nie tylko w Warszawie, ale i w Brukseli, gdzie zabierając głos podczas obrad, nie radził sobie ani z logiką, ani tym bardziej z językiem, obcym dolnośląskiemu. Zabierając głos w krajowych mediach, również nie błyszczał inteligencją, a tym bardziej erudycją. I takich ludzi jak Jacek Protasiewcz potrzebuje Donald Tusk, miernych, ale wiernych. I takich obsadza na  ministerialnych stanowiskach, bez względu na kompetencje i inteligencję czy choćby obycie towarzyskie. I należy to docenić. Miernotą najlepiej się steruje, jest na posyłki, bo na nic więcej jej nie stać. Poza tym, miernota nic nie potrafi i na niczym się nie zna, tym chętniej wykonuje rozkazy szefa, nawet te najgłupsze i najbardziej nieodpowiedzialne. Wykonuje je w przekonaniu, że szef ma zawsze rację. Jak to jest w mafii w zwyczaju. Trzeba kogoś wykończyć, jakiegoś kibica albo dziennikarza? No to lu. Nie wiem, do czego jest zdolny Jacek Protasiewicz, wybrany przez swoich zwolenników na szefa dolnośląskiego KGHM. Według Frasyniuka, powinien powyrzucać z tej firmy ludzi Schetyny. Z ust Tuska to Frasyniuk wyjął. A państwo? Jakie państwo? Polska to prywatny folwark ludzi kurczowo trzymających się władzy.
 
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: