Tak, ale... Nie, ale...

Niezależnym być to marzenie części dziennikarzy, także prawicowych, oraz celebrytów z dziedziny nauki, kultury i rozrywki. Co jakiś czas odzywają się głosy takich „niezależnych” osobowości, które zapewniają, że owszem, Kaczyński jest lepszy od Tuska, ale nie wygra wyborów, bo nie stawia na młodych. A w ogóle jest do niczego, choć PiS to licząca się partia. Niezależnie od poziomu wypowiadają się spece od zbiórki pieniędzy na chore dzieci, jakieś Owsiaki i całkiem poważni politycy. Do tych ostatnich należy niezrzeszony poseł Jarosław Gowin, który wystąpił z Platformy Obywatelskiej, bo jest „konserwatystą rynkowym” i nie po drodze mu z partią, w której zrobił karierę, bo panuje w niej moralna zgnilizna. Gowinowi też nie po drodze z PiS-em, a także z Republikanami Wiplera i PJN-em. Jemu jest po drodze z samym sobą, bo reprezentuje polityczny środek, który plasuje się między PO i PiS. I nawet trochę się w tym środku rozpycha, tyle że w środku jest ciasno. Jednym łokciem
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze