Miłość francuska, spaghetti, ostrygi

Maciej Parowski \ Film

Francuzi biorą książki do łóżka, a i tak lubią brnąć w niebezpieczne związki. W kuchni mówią o seksie i odwrotnie. Licealistkę Adelę z filmu tunezyjsko-francuskiego reżysera ośmielą uczuciowo wskazówki Sartre’a i „Historia Marianny” Mirabeau, w krainę wyzwolonego erotyzmu wprowadzi zaś plastyczka o niebieskich włosach. Scenerią filmu jest szkoła, potem alkowa, domy mieszczański i artystyczny, wreszcie salon. Treścią wybuch, rozkwit i kres lesbijskiego romansu. Zgodnie z intencją Kechiche „Życie Adeli…” to manifest i wyzwanie. Dzieło wywiera nowomodną presję. Dość rzec, że chłopczykowaty Spielberg kierował jury, które dało dziełu Złotą Palmę, mimo scen porno, na jakie Steven nigdy by się nie odważył. Chodzi o związek kobiet – Emmy (Seydoux), kuszącej, lekko zgorzkniałej, młodej malarki, oraz Adeli ((Exarchopoulos), dziecinnej, łapczywej na życie i smakołyki nastolatki. Opowieść spełni emocjonalne oczekiwania obu stron sporu o wartości, rządzącego naszym stuleciem.
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze