Paszkwil – cudowna broń antypolska

Minęło równo 600 lat od wydarzenia, które stało się symbolem, jednym z kamieni węgielnych położonych pod potęgę Rzeczypospolitej, i jednocześnie widomym znakiem niezwykłej myśli politycznej Jagiellonów, która wyprzedzała swoją epokę. W niewielkiej miejscowości nad Bugiem, w Horodle, 2 października roku Pańskiego 1413 podpisano Unię

Ten państwowotwórczy dokument, opatrzony dziesiątkami pieczęci, cementował Polskę i Litwę. Polska szlachta przyjęła pod swoje znaki herbowe litewskich bojarów katolickich. Dzięki temu politycznemu „małżeństwu” Litwa uzyskała m.in. gwarancję dość niezależnego bytu. Już zresztą sama treść porozumienia zawartego w Horodle była czymś wyjątkowym – została napisana pięknym, literackim językiem, i co najważniejsze, odnosiła się także do wartości duchowych. Jako podstawę przyszłego bytu państwowego uznała bowiem najgłębsze ewangeliczne prawdy. Fundamentem nowego bytu państwowego miała stać się… Miłość.

Siła moralna Polski kontra furia Krzyżaków
Pisał o Unii Karol Szajnocha: „Szczęśliwe spółdziałanie różnych pobudek zamieniło tę bezprzykładną unię narodów w tym bliższą unię rodzin i ludzi”.
Poza oczywistym sensem politycznym miała ona również znaczenie kulturowe i religijne. Zwycięstwo grunwaldzkie nie przyniosło efektów, jakich można było po takiej wiktorii oczekiwać. Zakon Krzyżacki nadal widział w Litwie i Żmudzi swój teren wpływów – pole do prowadzenia ciągłej krucjaty i szerzenia chrześcijaństwa za pomocą miecza, knuta i pochodni. Horodło stawało Krzyżakom trudną do przełknięcia kością w gardle.

Polska wyrastała bowiem na ośrodek krzewienia kultury cywilizacji zachodniej, więc zakon, który legitymizował się tym samym, czuł, że traci w tej części Europy rację bytu.

„Kierowała się Polska w tej mierze powszechnym natchnieniem katolickiego Zachodu, któremu właściwa ówczesnemu stanowi rycerskiemu ochota do upowszechniania swoich obyczajów i trybu życia...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: