Pies o rysach Putina kontra moskiewski narzeczony

Stylizowany na Wiktora Janukowycza car chce wydać swoją córkę Ukrainę za mąż. Konkurentów do jej ręki jest dwóch – Unia Europejska i Unia Celna. Jeden w podarku przynosi demokrację, drugi gaz. Który z nich odjedzie z narzeczoną? Kreml nie daje za wygraną, za bardzo potrzebuje nowej żony

Przywołany obrazek to jeden z wielu, jakie można spotkać na ukraińskich ulicach, w programach telewizyjnych i na łamach prasy. Od trzech lat Rosja prowadzi szeroko zakrojoną kampanię, mającą przekonać Ukraińców do członkostwa w Unii Celnej. Kampania ta ma jednocześnie obrzydzić Ukrainie jakiekolwiek zbliżenie z Brukselą. W ostatnich kilku miesiącach wysiłki kremlowskiej propagandy na Ukrainie nabrały zawrotnego tempa. Przyczyna? Już za miesiąc w Wilnie może dojść do podpisania umowy stowarzyszeniowej między UE a Kijowem. Najważniejszym warunkiem postawionym przez Brukselę jest zwolnienie z więzienia byłej premier Julii Tymoszenko. Jeżeli Janukowycz wyjdzie naprzeciw tym  oczekiwaniom, Kijów będzie miał otwartą drogę do integracji. A tego Putin by nie chciał.

Piąta kolumna czuwa
Od kilku miesięcy na linii Kijów–Moskwa panuje wyjątkowo napięta atmosfera. Zaczęło się od potyczek na szczeblu oficjalnym, następnie Rosja wypowiedziała Ukraińcom wojnę celną. Teraz, na miesiąc przed szczytem Partnerstwa Wschodniego, gra toczy się o zawładnięcie nastrojami społecznymi na Ukrainie. Rosyjska piąta kolumna nie szczędzi sił i pieniędzy, by dotrzeć do każdego ze swoim przekazem. Jest on prosty: Ukraina popełni poważny błąd, zbliżając się do UE. Mówią o tym m.in. tysiące billboardów poustawianych jak kraj długi i szeroki. Rosyjską piątą kolumnę tworzą komuniści i organizacja Ukraiński Wybór. Na jej czele stoi Wiktor Medwedczuk, dobry znajomy Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa. To te dwa kremlowskie przyczółki opłacają kampanię PR-owską, nawiązującą do odbudowania więzi z Rosją, jak za czasów ZSRS. Środki na ten projekt...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: