Biegli psychuszkowi w akcji

Represje \ Niski poziom biegłych zagraża demokracji

W Polsce zdrowi ludzie siedzą w szpitalach psychiatrycznych, bo wielu biegłych reprezentuje katastrofalny poziom i jest uzależnionych od prokuratur i sądów – alarmują najlepsi polscy psychiatrzy. – Gdy chodzi o biegłych, obowiązuje u nas zasada czterech „b”: byle kto, byle jak, byle co i za byle jakie pieniądze – bije na alarm dr Jerzy Pobocha, b. prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego Jak pisaliśmy w artykule „Władza wyśle cię do psychiatryka”, rząd Tuska pod płaszczykiem specustawy, która miała pomóc w izolowaniu sprawców najcięższych zbrodni, forsuje przepisy będące zagrożeniem dla demokracji. Sejmowa speckomisja skierowała pod obrady parlamentu projekt, zgodnie z którym każdy, kto trafi nawet na kilka miesięcy do więzienia za jazdę po pijanemu na rowerze czy szarpaninę z policjantem na manifestacji, może być bezterminowo umieszczony w ośrodku psychiatrycznym, jeśli za kratkami okaże się, że ma zaburzoną osobowość lub upośledzenie umysłowe. „Projektowana
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze