PiS ujarzmi wiatr? Farmy wiatrowe w Polsce – za, a nawet przeciw

Dodano: 25/01/2023 - Nr 4 z 25 stycznia 2023

KRAJ [POLITYKA, ENERGETYKA, KAMIENIE MILOWE]

Ustawa o Sądzie Najwyższym nie jest jedynym problemem, jaki ma Zjednoczona Prawica z tzw. kamieniami milowymi. Okazuje się, że ferment w obozie rządzącym wywołuje również ustawa wiatrakowa. W 2015 roku PiS obiecywał Polakom koniec z samowolką biznesmenów, a nawet likwidację farm. Efektem była ustawa odległościowa, która zablokowała możliwość dalszej rozbudowy tego biznesu. Teraz czas na liberalizację przepisów. 

Mało osób dziś o tym pamięta, ale w 2015 roku lokowanie farm wiatrowych wywoływało ogromne kontrowersje. Pierwsze doświadczenia nie były bowiem najlepsze. Biznesy realizowane przeważnie w gminach, gdzie rządził PSL, były najczęściej przeprowadzane z zupełnym pominięciem zdania lokalnych mieszkańców. W efekcie w lutym 2015 roku zarejestrowano blisko 600 protestów w całym kraju. W spory chętnie wchodzili posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy obiecywali koniec z „dzikim zachodem” w kwestii wiatraków w Polsce. Rozwiązaniem była ustawa nazywana „10H

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze