18 września 2013

Wroga do izolatki

Wolność słowa? Ależ oczywiście, dla wszystkich, od Urbana aż po Jacka Żakowskiego. „Gazeta Wyborcza” opublikowała kolejne arcydzieło polskiej sztuki piśmienniczej autorstwa wybitnego entomologa z Łodzi. „To, co powinno być izolowane, jest traktowane jak uprawniona równorzędna opinia. Zdumiewające, że tak wielu dziennikarzy nie dostrzega szkodliwych dla demokracji efektów swoich działań, usprawiedliwiając podpalanie Polski” – pisze Stefan Niesiołowski. I kontynuuje: „Wpływ PiS na polityczną i szerzej, społeczną rzeczywistość, na język i styl debaty publicznej, wreszcie na jej poziom i formę – najtrafniej w moim przekonaniu charakteryzuje termin »infekcja«.
 
Zainfekowanie nienawiścią i kłamstwem sączonym codziennie przez tzw. niezależne lub niepokorne propisowskie środki przekazu – w rzeczywistości skrajnie lizusowskie, zakłamane i sprymityzowane – przez polityków całego radiomaryjno-pisowskiego obozu, czyli katoprawicy, w znacznym stopniu określa charakter współczesnej polityki polskiej. Swoją rolę odgrywają też pożyteczni idioci, dla których albo zagrożeniem jest Donald Tusk, albo Platforma nie spełnia wyborczych obietnic, nie reformuje państwa, albo w ogóle nic nie robi, a jak coś robi, to popełnia same błędy, za to wzorem doskonałości jest wielki strateg Jarosław Kaczyński”. Stefan Niesiołowski nie jest pożytecznym idiotą, bo pożytek z niego dziś żaden.

Kto by pomyślał

A „Dziennik Gazeta Prawna” przepytał Andrzeja Rycharda na okazję wygranej PiS na Podkarpaciu: „Ta wygrana podkreśla dominację PiS w tym regionie. Czy to się przełoży na jakiś ostateczny rezultat w wyborach parlamentarnych? To jeszcze trudno powiedzieć, bo ten trend może się odwrócić. Jednak z każdym takim kamyczkiem będzie coraz trudniej” – ocenia socjolog. Prof. Rychard dodaje, że wynik wyborów uwidacznia także rozkład sił po prawej stronie sceny politycznej: „To pokazuje, że po tej stronie sceny...
[pozostało do przeczytania 8% tekstu]
Dostęp do artykułów: