11 września 2013

Niedopuszczalna determinacja

Dominik Zdort w „Rzeczpospolitej” zwraca uwagę na subtelnie „demokratyczną” argumentację, dlaczego Donald Tusk nie może spełnić żądań opozycji co do większej przejrzystości wyborów: „Dlaczego w takim razie uważam, że rządząca koalicja powinna zgodzić się na żądania PiS dotyczące większych zabezpieczeń procesu wyborczego? Przede wszystkim dlatego, że liderzy tej koalicji twierdzą, iż Prawo i Sprawiedliwość nie powinno być traktowane jak normalne ugrupowanie opozycyjne. Zacznijmy od najświeższej deklaracji Donalda Tuska, który zaledwie parę dni temu stwierdził, iż jego zadaniem jest »nie dopuścić do tego, żeby Jarosław Kaczyński rządził«. Zabrakło tu wprawdzie doprecyzowania: »nie dopuścić wszelkimi możliwymi sposobami«, ale w przymrużonych »wilczych oczach« premiera widać było determinację. Nieco wcześniej Tusk ostro skrytykował Jarosława Gowina za to, iż uważa on PiS za ugrupowanie takie jak każde inne. »Kiedy słyszę od niego ciepłe słowa pod adresem PiS (normalna, demokratyczna partia) (...) przestaję wierzyć w jego dobre intencje« – napisał w liście do członków PO”. Demokratyczne postulaty można spędzać, o ile głosi je demokratyczna opozycja. O tym, kto jest demokratą, decyduje Donald Tusk.

Pogmeraj w głębi Hołdysa

Strumień nieświadomości Zbigniewa Hołdysa w „Newsweeku”: „Powiedz mi, co jest ważne, a powiem ci, kim jesteś. Wessały cię mistyfikacje wokół warszawskiego referendum? Słoiki powinny głosować czy nie? Ania Lisewska, która chce się bzyknąć ze 100 tysiącami facetów i wylądować w Księdze rekordów Guinnessa, jest ważna? Wylądowała jako jedyne polskie wydarzenie na portalu HuffingtonPost.com, nawet Max Kolonko się tam nie mieści. A grób Bieruta powinien zostać w Alei Zasłużonych na Powązkach? Pomyśl. Poseł Iwiński uważa, że Bierut chciał dla Polski dobrze i nie wolno tykać jego zwłok. Czy myślisz, że Iwiński okazał się komuchem czystej krwi? Nie pień się, tylko...
[pozostało do przeczytania 7% tekstu]
Dostęp do artykułów: