Jak żyć lekko, łatwo i przyjemnie

Najłatwiej jest żyć w Brukseli. „W Brukseli we wszystkich knajpkach pełno ludzi, czy to w centrum, czy to gdzieś w bocznej uliczce. Zadowoleni, uśmiechnięci, chętni do rozmowy. Aż człowiek ma lepszy humor” –  pochwaliła się swoim istnieniem europosłanka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Łukacijewska na Facebooku. Mogę sobie wyobrazić ten podkarpacki zachwyt posłanki. W wieku XIX polscy górale też zachwycali się życiem mieszkańców Nowego Jorku albo Chicago. Tam też było w knajpkach dużo ludzi, i wszyscy cudzoziemcy, nie to co w rodzinnej wsi. Czy ktoś słyszał o europosłance Łukacijewskiej? O jej aktywności w Parlamencie Europejskim na rzecz Polski i jej interesów? Na rzecz Podkarpacia? Podejrzewam, że odgrywa tam rolę martwej duszy, napawającej się zachodnim blichtrem i swoim byciem w wielkim europejskim świecie. Była też posłanką na Sejm, i to przez trzy kadencje, chyba w charakterze maszynki do głosowania. Powinna wiedzieć, skąd ludzie w Brukseli mają taki dobry humor. Otóż oni go
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze