Jak nie zjeść karmiącej ręki

Zawsze byłem przeciwny traktowaniu ludzi przedsiębiorczych jak podejrzanych. Polacy przejawiają szczególną smykałkę do biznesu, tylko od upadku I Rzeczypospolitej mieli w tym względzie spore ograniczenia. Potężna korupcja, fortuny zdobyte przez autentycznych złodziei to nie wynik przedsiębiorczości, tylko fatalnych warunków do jej robienia. Autentyczna przedsiębiorczość woli uczciwy biznes, dotrzymywanie umów i szanowanie partnera. Całe dzisiejsze zeszmacenie biznesu wzięło się z tego, że państwo nigdy nie tworzyło normalnych reguł gry. Ludzie chcący robić uczciwie pieniądze z niewielkimi wyjątkami albo musieli się dostosować, albo byli niszczeni. Jeżeli w Polsce ma nastąpić prawdziwa
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: