Co się dzieje z próbkami z ekshumowanych ciał

Kolejne matactwo w śledztwie smoleńskim \ Nie badają, „żeby nie zniszczyć”?

Prokuratura wojskowa zwleka z badaniem próbek pobranych z ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Czy wynika to z faktu, że śledztwo prowadzą osoby, które mogą mieć zarzuty niedopełnienia obowiązków po zdarzeniach z 10 kwietnia? Wiele na to wskazuje. Gdyby bowiem badanie próbek pobranych ze szczątków ofiar wykazało obecność materiałów wybuchowych, obciążyłoby to właśnie tych śledczych – bo świadomie zrezygnowali z przeprowadzenia sekcji ciał zaraz po sprowadzeniu ich do Polski   Przygotowane do analiz próbki pochodzą z ciał ofiar, które ekshumowano, gdy wyszło na jaw, że niektóre protokoły sekcji zwłok sporządzone przez Rosjan opisują inne osoby, oraz że część szczątków ofiar zamieniono i pochowano w niewłaściwych grobach. Oględziny zwłok z równoczesnym pobieraniem próbek prowadzono w sierpniu 2011 r. oraz marcu, wrześniu, październiku i listopadzie 2012 r. Potwierdził to „Gazecie Polskiej” rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej Janusz Wójcik.  Efekt metodyki  
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze