Jaka to dobra pani ta bufetowa

Zupełnie jak Mikołaj Kopernik – wstrzymała słońce i ruszyła metro. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz bladym świtem zaszczyciła swoją obecnością metro, a nawet się nim przejechała, dzięki czemu mieszkańcy stolicy mogą poruszać się pierwszą – i jak dotąd jedyną – linią metra, od końca do końca. Oszołomionym ze szczęścia warszawiakom podawano na stacjach (konkretnie dwóch) kawę w tekturowych kubeczkach. Jaka dobra pani, nieprawdaż? Wszak warszawiacy na nic tak nie czekają jak na tę kawę od pani prezydent, na dodatek darmową. Bo Polacy to dziadostwo, które można ucieszyć byle czym i nabrać na żałosne gesty rodem z PRL-u. Młodzieży przypomnę, że w tamtych czasach bywała kiełbasa za
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: