Gazowa rzeź, polityczny przełom

Atak gazowy w Damaszku, najbardziej morderczy od czasów Halabdży (1988 r.), będzie zapewne punktem zwrotnym w wojnie domowej w Syrii. Reżim Assada przekroczył „czerwoną linię”, przed czym rok temu ostrzegał Obama. Dziś Ameryka musi więc zareagować, mimo bezradności ONZ i rosyjskich gróźb. Pytanie brzmi: czy i w jakiej skali dojdzie do militarnej interwencji koalicji państw zachodnich i arabskich?
 
21 sierpnia, godz. 3 w nocy. Na kontrolowane przez powstańców przedmieścia Damaszku: Ain Tarma, Zemalka i Dżobar spada grad rakiet i bomb. Ludzie uciekają do piwnic – wielu z nich przypłaci to życiem. Bo to amunicja nie konwencjonalna, lecz chemiczna. Użyty gaz, najprawdopodobniej
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: