Argolandy, Paradyzje, Elizje… Matriksy

Najbardziej oczekiwany tego lata film science fiction nie spełnił nadziei, jakie pokładano w jego twórcy, autorze „Dystryktu 9”. Oczywiście widowisko jest wystawne. Tyle że pierwszy obraz Blomkampa odświeżał gatunkową perspektywę. Spotkanie z obcą cywilizacją oglądaliśmy tam oczami przybyszów zamykanych w… slumsach. Wynikały z tego fascynujące perypetie i świeże przesłania. „Elizjum” zaprasza do krainy filmowych klisz i autocytatów.
 
Brawurowo wykreowany kosmiczny raj, tytułowe „Elizjum” – sztuczne ciało niebieskie dla wybranych – wisi niedostępne nad zdegenerowaną Ziemią.  W dole kłębią się uciemiężeni robotnicy, robole czy prole. Jeden z nich – Max (Damon), były przestępca,
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: