Nieoczekiwani sprzymierzeńcy. Krukowate na start

Dodano: 07/12/2022 - Nr 49 z 7 grudnia 2022
fot. Adobe Stock
fot. Adobe Stock

ŚRODOWISKO [Rzecz o gawronach]

Pojawiły się nagle całym stadem. Mogło być ich ponad 100. Nie wiem, czego szukały w ogrodzie, ale ostatnio dość często do niego zaglądają, dumnie dziobiąc w trawie. Gdy – wystraszone – podrywają się do lotu, to scena ta przypomina „Ptaki” Alfreda Hitchcocka. Polubiłem gawrony. Choć nie od pierwszego wyjrzenia. 

Ludzkość tak już ma, że wszystkiemu, co jest czarne, przypisuje wszystko, co najgorsze. Czarny kot ma przynosić pecha. Zupełnie ciemna noc również napełnia nas niepokojem. Te same stereotypy dotyczą też ptaków. Czarne krukowate były wcielonym złem od zawsze. Kojarzone z czarami i wiedźmami. Trudno zliczyć, ile razy stada dzikich czarnych ptaków były wykorzystywane w horrorach. Dlatego patrząc w niebo późną jesienią, można się wystraszyć wielkich chmar krukowatych, krążących nad naszymi głowami. W pierwszym momencie również poczułem się nieswojo, gdy około setki czarnych ptaków wylądowało w przydomowym ogrodzie. Nie wiem dlaczego, ale z góry uznałem

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze