A ludzie wciąż czczą bohaterów

Nie zdziwiła mnie entuzjastyczna opinia lewackiego publicysty i medialnego celebryty, naczelnego redaktora „Newsweeka” Tomasza Lisa na temat książki Piotra Zychowicza „Obłęd ’44”, bo dzieło to wpisuje się w coraz bardziej dominującą w naszych kołach „intelektualnych” próbę zdezawuowania wartości narodowych, patriotycznych, dążenie do odebrania Polakom poczucia dumy z własnej historii. Mamy do czynienia z nową interpretacją rzeczywistości, która polegać ma na tu i teraz, pod warunkiem że takie bycie przynosi korzyści. Czy gdyby Zychowicz napisał pozytywną historię Powstania Warszawskiego uwzględniającą popełnione błędy, spotkałaby się ona z tak wielkim zainteresowaniem, w tym niemieckiej zagranicy? Oczywiście że nie Takich książek napisano w Polsce dużo, i o wiele lepszych. Patriotyzm jest już niemodny w określonych kołach i trzeba to rozpropagować, zwiększając popyt i nakręcając podaż. Za wszelką cenę. Jest to sukces, bo o Zychowiczu się mówi, lecz jest to popularność wakacyjna, a
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze