Nowoczesna tancerka na manowcach

Czarno-biały film Baumbacha o Frances, niedoszłej tancerce, odsyła do stylistyki francuskiej Nowej Fali, do artystycznych klimatów „Manhattanu” Allena czy późniejszego o parę dekad „Celebrites”. Oto oni, artyści, a trochę blagierzy, w drodze na szczyt. Większość nigdy nań nie dotrze.
 
Ekran pełen jest Frances (Greta Gerwig), żywiołowej dziewczyny, która na początku filmu snuje z przyjaciółką (Mickey Summer) wielkie plany. Frances jest pełna zapału, ale na twarzy ma zapisaną rezerwę – jest jakby za mało foremna na tancerkę. Jest „nierandkowa”. Nie umie postępować, czyli grać z mężczyznami. Za mało przebojowa albo niezbyt utalentowana, daje się posadzić na ławce rezerwowych. Mówi
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: