Komu trauma, komu przywilej? Zapomniana lekcja transformacji

Dodano: 30/11/2022 - Nr 48 z 30 listopada 2022

Opinie [„Jedyna słuszna” racja apologetów Balcerowicza]

Coraz częstsze pochwały pod adresem Leszka Balcerowicza, które słychać po stronie opozycji, jasno wskazują, że liberałom marzy się nowa terapia szokowa. Pod pozorem walki z inflacją chcą doprowadzić do sytuacji, która z jednej strony upokorzyłaby część krnąbrnego elektoratu, z drugiej – odnowiła półperyferyjny charakter polskiej gospodarki.

Od pewnego czasu Dominika Wielowieyska, która traktuje środowisko „Gazety Wyborczej” jako bodaj najważniejszego autora mniej lub bardziej dyskusyjnych sukcesów III Rzeczypospolitej, występuje z kolejnymi pochwałami Leszka Balcerowicza. Broni nie tylko terapii szokowej z pierwszych lat transformacji, lecz także późniejszej polityki gospodarczej państwa, prowadzonej pod jego auspicjami. Przypomnijmy, że Balcerowicz w drugiej połowie lat 90. był wicepremierem i ministrem finansów w rządzie Jerzego Buzka (koalicja Akcja Wyborcza „Solidarność” – Unia Wolności), a następnie prezesem Narodowego Banku Polskiego (lata 2001–2007

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze