Szalony Indianin i prawnik idealista

Rynkowe powodzenie to za mało, by polubić serię o „Piratach z Karaibów”. Ich światek nie dawał szansy na rasowy moralitet, wieloznaczną grę dobra i zła. Przed laty przekonał się o tym Polański; nie pomogli polscy kaskaderzy. Również Verbinskiego pociągnął cykl w stronę ekstrawagancji i wizualnych piękności, a nie znaczeń. 

„Jeździec znikąd” tego reżysera wprowadza korzystną odmianę. Mimo iż zachowuje Verbinski olśniewający warsztat i nie szczędzi trików, mimo że i ten film jest pastiszem gatunkowych klisz, to ideowe jądro opowieści nie budzi wątpliwości. „Jeździec …” A.D. 2013 przypomina o onegdajszej żywotności westernu.

Opowieść zaczyna się w latach 30. ub.w. w wesołym miasteczku. Stary Indianin, żywy manekin w inscenizacji „Dziki człowiek w swym naturalnym otoczeniu”, opowiada chłopcu w masce swoją historię z roku 1860.  Znajdziemy w niej strzelaniny, zasadzki, źle ulokowane uczucia, zaczarowanego kruka, magicznego konia, skorpiony, rządową kawalerię i Indian stojących nad grobem, a mimo to zdolnych do walki i – autoironii.

Gra Deppa jako Indianina tylko do czasu wygląda na manierę. Milkliwy i absurdalny, lakoniczny i niegramatyczny niczym mistrz Yoda z „Gwiezdnych Wojen”, przeistacza się Tonto w rasowego bohatera. Ten zabobonny kanciarz okaże się wcale przytomnym graczem o dużą stawkę, później jeszcze mścicielem. Jego filmowym powołaniem będzie ratowanie z opresji naiwnego prawnika Johna Reida (Hammer), pragnącego zaprowadzić na Dzikim Zachodzie porządki bez używania przemocy.

Obłąkana idea. Miasteczkiem rządzi demoniczny budowniczy kolei (Wilkinson). Brat Johna, ranger, ginie w pułapce zastawionej przez bandytów pod wodzą Butcha (Fichtner), zostawiając piękną wdowę (Wilson). Gdzieś w górach giną ludzie, ale jadą stamtąd wagony pełne srebra. Niektórzy pod jego wpływem zachowują się jak Tolkienowski Gollum. Ludzie włożyli maski, dranie podszywają się pod godziwych, a John nieustannie krzyżuje zamysły Tonto, siebie...
[pozostało do przeczytania 25% tekstu]
Dostęp do artykułów: