Lasek w roli następcy Anodiny

Dodano: 09/07/2013

Odgrzewane rewelacje rządowych ekspertów

Atak na polskich pilotów, oparty głównie na oskarżeniach o lekceważenie alarmów urządzeń pokładowych, przypuścił Maciej Lasek, szef rządowego zespołu smoleńskiego przy Kancelarii Premiera. Wyjęte żywcem z raportów MAK i Millera zarzuty Laska to kolejna próba bezpodstawnego obarczenia załogi Tu-154 winą za katastrofę smoleńską.   Od 2008 r. odnotowano 125 przypadków wygenerowania sygnałów ostrzegawczych przez system TAWS (ostrzegania przed zbliżaniem się do ziemi), w większości przy wykonywaniu podejść precyzyjnych na dobrze oprzyrządowane lotniska komunikacyjne – ogłosili na konferencji prasowej szef rządowego zespołu smoleńskiego Maciej Lasek oraz jego zastępca Wiesław Jedynak. Co wspólnego ta statystyka – dotycząca pilotów 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego – ma z katastrofą smoleńską? Zdaniem Laska i Jedynaka polscy piloci wojskowi nabrali nieprawidłowego nawyku ignorowania ostrzeżeń TAWS, co przyczyniło się do tragedii w Smoleńsku.„Zrzędliwy” alarm TAWS
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze