3 lipca 2013

Kac moralisty Obok takiego tytułu nie można przejść obojętnie: „Tomasz Lis o amoralnym kacu w polityce”. Skoro na łamach „Newsweeka” wypowiada się tak poważny autorytet od moralności, przeczytajmy, co ma nam do powiedzenia: „Smutną ilustracją degrengolady umoralniaczy jest historia Jana Rokity. Kiedyś był on w swych objawieniach publicznych wzniosło-patetyczny. Teraz jest już wyłącznie pretensjonalno-groteskowy. Rokita chciał szarpnięcia cuglami i uzdrowienia państwa. Ale historia szansy na to mu nie dała, dała za to innym moralizatorom z PiS, którzy zamiast lepszej władzy zafundowali Polsce wyłącznie ekscesy władzy. Ma więc Rokita prawo być sfrustrowany. Miał być polskim Churchillem, został postacią z politycznego kabaretu, tym bardziej śmieszną, im bardziej dramatyczną rolę chce odegrać. Patos wielkiego śledczego z rywinowej komisji i przyszłego premiera z Krakowa mógł uwodzić. Patos śmiesznego pana w białym kaszkieciku, opowiadającego w telewizji dyrdymały o tym,
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze