Solidarność, narodowcy i lemingi

Kilka  tygodni temu zadzwonił do mnie szef Solidarności Piotr Duda z lekką pretensją w głosie o mój tekst na temat obchodów 10 kwietnia i udziału w nich Solidarności. Uważał, że byłem niesprawiedliwy wobec niego, gdyż skrytykowałem go za nieobecność w stolicy w trzecią rocznicę tragedii. Tymczasem wprawdzie nie było go w Warszawie, ale pojawił się w Gdańsku. Tego niestety nie wiedziałem. Chociaż wyraźnie pomyliłem się co do niego, za co przepraszam, bardzo ucieszył mnie jego telefon. Jeżeli szef Solidarności za punkt honoru uważa podkreślenie swojej roli w smoleńskich uroczystościach, to kondycja związku nie jest taka zła. Oczywiście trochę brakowało mi masowego udziału jego przedstawicieli na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, ale deklaracja Dudy rodzi nadzieję, że w przyszłym roku będzie inaczej. Zbliżanie Solidarności do PiS-u nie cieszy rodzimych liberałów, mnie jednak tak. W tej chwili najistotniejsze jest powołanie jednej dużej formacji pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i takie wygranie wyborów, by można było całkowicie zmienić system polityczny. Potem, kiedy już ten system się zmieni i ugruntuje, będzie można dzielić scenę polityczną na nowo. Już bez pozostałości po systemie komunistycznym i jego pogrobowcach wszelkiej maści, również liberalnej.

To samo dotyczy naszych młodych narodowców. Serdecznie cieszy mnie fakt odradzania się ruchów patriotycznych. Także tych, które nawiązują do tradycji narodowej demokracji. Nie chciałbym jednak, by dzisiaj tworzyły one odrębną listę wyborczą. Zaszkodzi to zarówno im – podzieli te środowiska, jak i reszcie obozu patriotycznego, który zdobędzie mniej głosów w następnych wyborach. Musimy zachęcić ich do współdziałania dla ich i naszego dobra. W przeciwnym razie, chcąc nie chcąc, przyczynią się do przedłużenia rządów liberalno-lewicowych euroentuzjastów. I dalszego trwania III RP. Tego na pewno nie chcą.

W ostatnich tygodniach rzuciliśmy również hasło ratowania lemingów. Chcemy, by każdy czytelnik...
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: