26 czerwca 2013

Dodano: 25/06/2013

Mówili Państwu w telewizorze, że w czasie wizyty prof. Zygmunta Baumana z NKWD zatrzymano we Wrocławiu młodocianych faszystów? Moje drobne uzupełnienie: zatrzymano też mojego kolegę, w latach 80. uczestnika akcji Pomarańczowej Alternatywy, potem członka niepodległościowej, przeciwnej Okrągłemu Stołowi, lewicowej PPS. Notabene Komoruski ogłosił w zeszłym roku, że przyznaje mu za dawną działalność Złoty Krzyż Zasługi. Na sali w czasie spotkania z enkawudzistą policjant zwrócił się do mojego kolegi: „Idziemy!”. „No to idźcie” – pochwalił on decyzję funkcjonariuszy. Policjant zgłupiał, przyjrzał mu się uważnie i zwątpił – kolega ma lat 44 – czy na pewno zatrzymuje właściwą osobę. Na młodocianego kibola nie wyglądał… „No bo ja nie wiem, po której pan jest stronie...” – powiedział policjant niepewnie. „Po właściwej”. „A, jak po właściwej, to ja pana muszę wyprowadzić”. Było więc jak w dowcipie. Facet stoi na ulicy i drze się: „Rząd jest do dupy!”. Podchodzi do niego policjant i mówi: „
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze