Eutanazizm postępuje

Maski spadają. I powoli gorący zwolennicy zaprzestania cierpień chorych ujawniają, że wcale nie chodzi o ich dobro, lecz o to, by rodzina nie musiała przejmować się chorym i znosić jego choroby. Aby jej tego oszczędzić, otwarcie proponuje się likwidację problemu.   Kilkanaście dni temu Niderlandzkie Królewskie Towarzystwo Lekarskie opublikowała raport, który ujmuje to wprost. Od teraz to nie cierpienia czy niepełnosprawność dzieci, ale stres odczuwany przez ich rodziców może usprawiedliwiać eutanazję. W nowym, dostępnym na razie jedynie w wersji niderlandzkiej, dokumencie holenderscy lekarze uznają, że zabijanie noworodków może być nie tylko wskazane, ale nawet konieczne. W Holandii zabijanie noworodków nie jest zresztą niczym nowym. W kraju tym obowiązuje Protokół z Groningen z roku 2004, wedle którego istnieją okoliczności, w których likwidacja ich jest usprawiedliwiona i dopuszczalna prawnie. Nowością dokumentu jest jednak to, że cierpienie rodziców może być podstawą do zabicia ich
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze