Komu zależy na utemperowaniu Erdoğana

Dodano: 11/06/2013 - Nr 24 z 12 czerwca 2013

Turcja \ Obcy ślad nad Bosforem

Kiedy 28 maja na placu Taksim w Stambule zebrała się kilkuosobowa grupka aktywistów protestujących m.in. przeciwko wycince drzew w miejscowym parku, nikt nie przypuszczał, że kameralny protest błyskawicznie zamieni się w gwałtowne zajścia obejmujące największe miasta Turcji. Nasunęły się pytania o przyczyny tak gwałtownej ewolucji protestu, zwłaszcza że sprawa wydawała się banalna.   Kiedy w nocy z 30 na 31 maja policja podjęła próbę pacyfikacji protestu, pokojowa początkowo demonstracja przerodziła się w gwałtowne zajścia. W reakcji na działania policji do protestu natychmiast dołączyli działacze wysokiego szczebla głównej siły opozycyjnej – Republikańskiej Partii Ludowej (CHP). Nastąpiło silne upolitycznienie demonstracji, czego odzwierciedleniem była zasadnicza rewizja żądań protestujących, którzy już nie tylko domagali się ratowania drzew w parku Gezi, ale też dymisji premiera Recepa Tayyipa Erdoğana.Eksplozja uśpionych namiętności Chociaż katalizatorem wydarzeń
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze