Co na to Anodina?

Dodano: 05/06/2013

Kirgistan \ Amerykanie nie oddali MAK-owi czarnych skrzynek

Na początku maja w Kirgistanie rozbił się samolot US AirForce. Ponieważ zarówno maszyna amerykańska, jak i polski Tu-154M miały status samolotów wojskowych, a Kirgistan podlega jurysdykcji MAK-u, warto się przyjrzeć, jak w tej sytuacji zachowali się Amerykanie.   Wojskowy boeing KC-135 Stratotanker (latająca cysterna) zniknął z ekranów radarów 3 maja o g. 14.55 czasu miejscowego, kilka minut po starcie z lotniska Manas w Biszkeku. Szczątki maszyny spadły ok. 80 km na zachód od stolicy Kirgistanu. Przewożący 80 ton paliwa samolot miał wykonywać misję w Afganistanie. Według mieszkańców górskiego rejonu, na który spadły szczątki maszyny, doszło do wybuchu w powietrzu. „Usłyszałem głośną eksplozję – relacjonował Emil Bokoczew. – Dosłownie sześć lub siedem sekund później nastąpiła druga eksplozja i samolot rozpadł się na cztery czy pięć części”. Niektórzy świadkowie mówili o widocznej w pobliżu rozwiniętej czaszy spadochronu. Amerykańscy żołnierze z bazy Manas utworzyli kordon
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze