Trzeba walczyć o rodzinę

Z prof. Krystyną Pawłowicz rozmawia Artur Dmochowski Platforma nie ma legitymacji do przeprowadzania w Polsce zapaterystowskiej rewolucji. Badania pokazują, że podział w tych kwestiach idzie w poprzek elektoratu.  Stworzenie instytucji tzw. związków partnerskich oznaczałoby rewolucyjne wręcz zmiany w prawie i całym systemie społecznym oraz osłabienie, a docelowo zniszczenie rodziny. Co motywuje ludzi, którzy z takim uporem dążą do wprowadzenia ich w życie? Wydaje mi się, że to efekt zmian obyczajowych, które prowadzą do podważenia podstawowych praw natury. Wiąże się to z nadmiarem możliwości konsumpcyjnych i przesytem. To zgnuśnienie i zepsucie idzie głównie ze zlewicowanej Europy. Rezultatem jest walka z Kościołem i tradycyjnymi wartościami, jak rodzina, własność czy naród. Na Zachodzie trwało to od dawna i w efekcie np. Szwedzi czy Holendrzy przyzwyczaili się do rozmaitych wynaturzeń czy wyuzdanych zachowań. U nas budzi to wciąż sprzeciw, ale demoralizacja wdziera
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze