29 maja 2013

Przejedzenie kawiorem Na łamach „Faktu” Janusz Rolicki rozprawia się ze swoim starym wrogiem Leszkiem Millerem: „SLD raz jeszcze pokazało, że nie sposób zjeść jajko i je zachować. Sprzeciw SLD wobec aklamacyjnej uchwały sejmu, potępiającej władze stanu wojennego za śmierć Grzegorza Przemyka, pokazał, w jak wielkim rozkroku ideowym stoi ta partia. Formalnie z decyzją SLD kwestionującą uchwałę Sejmu Miller nie ma nic wspólnego, bo akurat tamtego dnia był na Śląsku. Rolę czarnego luda blokującego uchwałę wziął więc na siebie Tadeusz Iwiński. Jednak państwo wybaczą – to wolne żarty. Kto chce, niech wierzy w gapcia szefującego partii. Tyle że pan Leszek nie jest gapciem. Rezultat: SLD potrafi się kłaść okoniem w obronie generałów, a nie potrafi bronić interesów pracowniczych świata pracy. Wniosek: kawiorowa lewica siebie nie przeskoczy!”. Trudno nie odmówić racji byłemu naczelnemu „Trybuny”, szkoda tylko, że jakoś nie zauważył, iż Kwaśniewski, Palikot, Kalisz, a wszyscy
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze