Dyżurny psycholog

Dzień, w którym w telewizji nie pojawia się i nie peroruje profesor Janusz Czapiński, uważam za dzień stracony. Maciej Rybiński ochrzcił go „dyżurnym psychologiem”. Jest Czapiński psychologiem społecznym, a w Polsce Ludowej parał się m.in. psychologią pozytywną. I wcale mnie to nie dziwi, bo czy w komunie mogła być jakaś negatywna psychologia? Wszyscy mieli pozytywny stosunek do panującego systemu, w którym świat malował się pozytywnie, pozytywna była partia, pozytywna była dyktatura proletariatu i przyjaźń ze Związkiem Radzieckim. I w ten sposób Janusz Czapiński wybił się na profesora, i swoimi wykładami robi wodę z mózgów biednym studentom.

A publicznie pełni rolę pozytywnego
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: