Tusk boi się gwizdów

Z Joachimem Brudzińskim (PiS) rozmawia Artur Dmochowski.

My odważymy się, kiedy będziemy rządzić, sięgnąć do głębokich kieszeni instytucji finansowych, głównie banków.

Ta władza tego nie zrobi, bo prowadzi politykę kosztem najuboższych
 
Trwa objazd Jarosława Kaczyńskiego po Polsce. Czy to kolejny obok wcześniejszych debat programowych element strategii partii?

Tak, prezes i kierownictwo PiS odwiedza Polskę „powiatową”. Ostatni weekend to np. wizyta na Pomorzu Zachodnim, spotkania m.in. w Policach, Gryfinie. Pyrzycach. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byliśmy w 124 powiatach. Do końca roku chcemy dotrzeć do wszystkich powiatów w kraju. A przypomnę, że w zeszłym roku Jarosław Kaczyński odwiedził  40 stolic okręgów wyborczych. Obok tej aktywności w terenie kierownictwa partii, czyli prezesa, wiceprezesów, mojej, wicemarszałka Kuchcińskiego, szefa Klubu Parlamentarnego, oczywiście także wszyscy parlamentarzyści spotykają się z wyborcami. Chcemy, aby do końca tej kadencji odbyły się spotkania z posłami we wszystkich zakątkach kraju.
 
A kilka miesięcy temu to Donald Tusk zapowiadał, że wyrusza w objazd po kraju. Tymczasem tuskobus rdzewieje w garażu, a Polskę objeżdża Jarosław Kaczyński…

Nawet sprzyjający rządowi wiedzą, że jego próba wyruszenia w Polskę skończyłaby się w najlepszym wypadku powtarzającym się wszędzie pytaniem: jak żyć, panie premierze? Albo buczeniem i gwizdami, a w gorszym scenariuszu przywitaniem jajkami lub pomidorami. W geniusz premiera nie wierzy już nawet Roman Giertych, który przecież przez ostatnie miesiące politycznie mu nadskakiwał. Jeśli nawet on traci wiarę w Tuska, to obrazuje skalę problemu, jaki ma premier i Platforma.

Zapowiedź objeżdżania kraju Tusk złożył na fali euforii po rzekomo pomyślnym zakończeniu negocjacji w sprawie funduszy europejskich…
 
Euforia, jak się wydaje, szybko jednak wyparowała....
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: